“If you find yourself in a hole, the first thing to do is stop digging. - Will Rogers “
Minęły dwa lata, odkąd pierwsi śmiałkowie przeprawili się na południową stronę kapryśnej Willow Creek, by szukać szczęścia pomiędzy skalistymi dopływami rzeki, w rwących strumieniach o stromych, śliskich brzegach. Lecz to nie tragiczne wypadki i liczne śmierci poprzez utonięcie czy też niefortunne skręcenia karku były największym problemem osadników. Byli nim dzicy i niebezpieczni mieszkańcy tych ziem, wcielone diabły,
uzbrojone w zatrute strzały, ostre toporki i szatańskie uroki od których ziemia przestawała rodzić a młode, białe kobiety stawały się jałowe jak piaszczysta gleba. Od których dzieci zapadały na szkarłatną gorączkę i umierały w męczarniach. Od których mężczyźni słabli i miękli, a potem tym chętniej leczyli melancholię w lokalnym saloonie, przy partyjce pokera lub między nogami jednej z dziewczynek od Szalonej Meg. Ani burmistrz, jowialny Tyrone Burns, ani dzielny szeryf Johnny Jones, mimo starań, nie potrafili powstrzymać pogłębiającej się degeneracji. Ich wspólne marzenie, most łączący miasteczko z cywilizacją i otwierający zupełnie nowe perspektywy dla Willow Creek rujnowały kolejno gwałtowna burza i niewyjaśnione do końca podpalenie. Jakby komuś zależało na odcięciu miasteczka od świata.
Złota w strumieniach i jaskiniach było jednak dość by osada trwała i mocniej z każdym miesiącem, wbrew wszelkiemu rozsądkowi wczepiała się w spłachetek niegościnnej ziemi nad brzegiem rzeki. Drewniane budynki, nie tak stare przecież, zdawały się chylić ku ziemi, przedwcześnie spróchniałe i poczerniałe, a nienawistny pył wdzierał się wszędzie. Blakły od niego suknie wdów i kruszyły się zęby rangerów.
W tym miejscu, prawie zapomnianym przez Boga, walka o ludzkie dusze trwa w najlepsze. Czy przybycie nowego pastora zmieni bieg niewidzialnej, człowieczej rzeki? Odmieni losy mieszkańców? Najważniejszym zadaniem pastora ma być poświęcenie budowanego właśnie po raz trzeci mostu – o dotychczasowe niepowodzenia podejrzewane są nieczyste siły-, ale na razie czeka go obowiązek prostszy i przyjemniejszy: udzielenie ślubu młodszej siostrze burmistrza, nadobnej Claire. To pierwszy ślub i pierwsze wesele w dwuletniej historii Willow Creek. Oby wszystko przebiegło pomyślnie! Oby był to dobry znak, na który z drżeniem serc czekają bogobojni obywatele przeklętej osady!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz